czwartek, 27 grudnia 2012

Rozdział 18

Wstałam dziwnie wcześnie, bo o 6.49. Ale to lepiej. Wszyscy jeszcze spali, a ja mogłam posiedzieć w końcu w ciszy. Ubrany tylko w moją piżamę, składającej się z długich, luźnych spodni w kolorze granatowym oraz luźnej, beżowej koszulce z krótkim rękawem, na której widnieje napis: "My heart belong to you", zeszłam na dół, do kuchni. Zrobiłam sobie płatki i z miską w dłoni udałam się do salonu. Włączyłam telewizor na jakiś kanał muzyczny. Puszczali coś w stylu ploteczek ze świata showbiznesu. Zostawiłam. Tak po prostu, z nudów. "To była tylko gra?!? Czy zdrada Kristen była była fikcją?!?", "One Direction czy The Wanted - który boysband jest lepszy?". Denerwowało mnie już to. Zawsze ich porównywali. Czemu??? Sama nie wiem. Można by powiedzieć, że są oni dwoma różnymi światami. W pewnym momencie poruszyli temat związków. Tak jak myślałam, informacje o mojej osobie już się rozprzestrzeniły w świat. "Jak widać, najmłodszy członek zespołu, Nathan Sykes, także znalazł sobie dziewczynę. Najbardziej rozchwytywana przez fanki 1/5 bandu umawia się z 18-letnią Thalią Keegan." Świetnie - pomyślałam. Nie miałam ochoty tego dalej oglądać, więc przełączyłam na kanał muzyczny. Obejrzałam pare teledysków i wyłączyłam całkiem telewizor. Nagle ktoś zapukał do drzwi. O 7 rano?!? Spojrzałam przez judasza i zobaczyłam Chris'a. Z niechęcią otworzyłam, bo obudziłby wszystkich domowników.
- Czego tu chcesz???
- No jak to czego?!? Żebyś do mnie wróciła!!!
- Tobie się chyba domy pomyliły! O ile się nie mylę Patricia mieszka na Baker Street 15...
- Ale ja wiem, gdzie ona mieszka. I tak wogóle mam gdzieś tą zdzirę!
 - A co? Znudziła ci się już?
- Zdradziła mnie...
- No proszę! To teraz wiesz jak ja się czułam, gdy ty mi to robiłeś...
- Wiem, przemyślałem wszystko. Ja się zmienię, ale proszę, daj mi ostatnią szansę.
- Chris, ja nie mogę...
- Ale, Thalia, ja dopiero teraz zrozumiałem ile ty dla mnie znaczyłaś i znaczysz nadal.
- Chris, ja już sobie ułożyłam życie, z Nathanem. Ty też to zrobisz. Znajdziesz dziewczynę, która cię pokocha, mocniej niż ja, a ty odwzajemnisz to uczucie. Możliwe, że będziecie sobie przeznaczeni już na wieki wieków i będziecie mieli gromadkę ślicznych dzieciaków. Ale to nie będę ja, przykro mi...
- Powiedz mi tylko: kochasz go?
- Oczywiście, że go kocham.
- Opiekuje się tobą?
- Pewnie, czasami nawet trochę aż za bardzo, ale pokazuje mi przez to jak bardzo on kocha mnie.
- Dobrze. To ja już pójdę, nie będę ci psuł dnia. Do zobaczenia.
- Chris?
- Tak?
- Zostaniemy przyjaciółmi?
- Jasne, z miłą chęcią.
Można było zauważyć, że był przygnębiony. Kiedy wyszedł, mój telefon się nagle odezwał. Dostałam sms'a od Liam'a.
"Chciałbyś mi pomóc? Mam duży kłopot... xxx Liam"
W odpowiedzi wystukałam:
"Pewnie, zaraz przyjdę, tylko daj mi adres, bo nie miałam okazji zawitać w twoich skromnych progach :) xx T."
Chłopak przesłał mi adres. Ubrałam się w luźną tunikę w grube, czarno-białe paski, beżowe rurki i czarne conversy. Wzięłam do tego czarną torbę z Nike, w której miałam wszystko spakowane. Wyszłam z domu i ruszyłam w poszukiwaniu danego adresu. Szłam i szłam, ale w końcu dotarłam. Dom był dosyć okazały. Podeszłam do furtki i zadzwoniłam domofonem. Odebrał jakiś chłopak, ale nie był to na pewno Liam.
- Halo???
- Cześć, ja do Liam'a.
Bramka się otworzyła. Weszłam niepewnie na posesję. Zauważyłam, że przez okno wyglądają cztery głowy. Spuściłam głowę i uśmiechnęłam się pod nosem. Zapukałam do drzwi. Otworzyli mi ci sami, co obserwowali mnie przez okno.
- Ty musisz być tą słynną Thalią! Jestem Zayn. - chłopak wyciągnął do mnie rękę
- Czemu "słynna"?
- Liam cały czas o tobie nawija. Chociaż się nie dziwię, taka dziewczyna... Sam bym się skusił...
- Te, Harry, opanuj swoje loki i myśli!!! - powiedział Liam, który właśnie schodził po schodach - Uważaj na niego, jest strasznym podrywaczem.
- Ej, no!!! Wszystko słyszałem!!! Ale to prawda, też bym na twoim miejscu uważał na siebie.
- Dobra, nie pogrążaj się, Styles. Thalia ma chłopaka.
- Kto jest tym szczęściarzem???
- To już raczej nie powinno cię obchodzić. Znasz już Harry'ego i Zayn'a. Ci dwaj to Louis i Niall.
- Miło mi was poznać.
- To ty się rozgość, a ja pójdę ogarnąć mój pokój do końca.
- Pewnie.
Usiadłam na kanapie w salonie. Chłopaki mieli włączony ten sam kanał, który ja oglądałam w domu. Ciekawe czy widzieli od początku...
- Ej, mam pytanie. Gdzie jest toaleta?
- Chodź, zaprowadzę cię. - zaoferował się Harry
- Dzięki, ale wystarczy, że powiesz mi gdzie jest, a ja znajdę sobie sama.
- Nie. I tak pójdę z tobą.
Harry zaprowadził mnie do łazienki na 1. piętrze. Mogłam tylko podejrzewać, że należała ona do niego. Weszłam pierwsza i kiedy chciałam zamknąć drzwi, chłopak przytrzymał je nogą tal, że było to niemożliwe.
- Mógłbyś zamknąć te drzwi?!
- Mógłbym, ale tego nie zrobię.
- Dlaczego niby?!
- Bo mi się nie chce, ślicznotko...
- Zarywasz do mnie?!
- To moja wina?! No powiedz mi, czy to moja wina, że jesteś taka pociągająca???
- Jesteś...
- Jaki? Przystojny, uroczy, mądry, słodki?
- Jesteś przeciwieństwem tego! Zamknij te drzwi albo...
- Albo co? Pójdziesz do Liam'a? Proszę bardzo, droga wolna! Nie boję się go! Tak czy siak, kiedyś cię zdobędę!
- Pierdol się, Styles!!!
Odepchnęłam go w stronę drzwi do jakiegoś pokoju i zbiegłam po schodach. Niestety chłopak mnie dogonił.
- Kur*a no!!! Daj mi spokój!!!
- Taka ładna dziewczyna, a tak klnie??? Pociągasz mnie coraz bardziej. - mówić to, uniósł do góry jedną brew
- Mam cię dość! Rozumiesz?! Po 10 min. mam cię serdecznie dość! Pogratuluj Liam'owi takiego świetnego przyjaciela! A teraz, żegnam!
Wypadłam z tego domu jak burza. Wszystkie nerwy wzięły nade mną górę. Nienawidzę go, nienawidzę!!! Z całego serca!!!
Postanowiłam pójść do Bianci. Ona jedyna mi pomoże. Zresztą sama mówiła, że mogę do niej przychodzić, nie zważając na porę. Akurat od chłopaków z 1D było to raptem 5 min. drogi, więc miałam okazję, żeby trochę ochłonąć. Po drodze dostałam sms'a. Nadawca: Nathan. Treść: "Thalia, spotkajmy się. Muszę ci to wszystko wyjaśnić. Kocham cię i przepraszam :** xx" Odpisałam mu: "Niech ci będzie. O 14.30 w Starbucksie. Tylko ostrzegam, mam później inne plany, więc będę miała mało czasu." Odpowiedź dostałam niemalże od razu. Chłopak napisał tylko: "Dziękuję :* Będę na pewno. xx"
Doszłam do bloku Bianci. Zadzwoniłam domofonem, ale nikt nie odbierał. Czyżby upojna noc u boku Loczka??? Zrezygnowana szłam powoli w stronę kawiarni. Była już 14.20, a mi zostało jeszcze ok. kilometr, żeby się tam dostać. No cóż, zaczęłam biec...

*** Perspektywa Nathan'a ***
Godzina: 14.15. Denerwuję się, tak jakbym zaraz miał zdawać jakiś mega ważny egzamin. Podeszła do mnie kelnerka. Młoda, zgrabna, buźka śliczna... Ale co ja gadam, czekam przecież na jeszcze piękniejszą. Zapytała o zamówienie. Poprosiłem o szklankę wody.
Godzina: 14.20. Powinna już tu być. Zawsze przychodziła przed czasem, o co chodzi??? Kelnerka przyniosła mi wodę. Już chciałem wziąć łyk, kiedy zauważyłem, że na spodzie była przyczepiona karteczka. Numer telefonu. Zaśmiałem się do samego siebie.
Godzina: 14.30. Połowy szklanki już nie ma. Gdzie ona jest? A jak coś jej się stało? Może ona teraz leży w szpitalu, a ja o tym nie wiem?!? A jednak nie, nic jej się nie stało. Przyszła. Można było poznać, że biegła. Jej włosy były rozwiane przez wiatr, a na brzoskwiniowych policzkach zagościły rumieńce. Zauważyła mnie. Nie chętnie, ale powoli podeszła do stolika.

*** Perspektywa Thalii ***
- Cześć. Dziękuję ci, że przyszłaś. Strasznie mi na tym zależało.
- Wiem, dlatego przyszłam.
- Posłuchaj mnie, słońce. Kocham ciebie i tylko ciebie będę zawsze kochał. Zrozum poniosło mnie. Martwiłem się o ciebie. Po tym zdarzeniu z Chris'em i wogóle... Najzwyczajniej w świecie, bałem się o ciebie. To stąd ta nadmierna troska. Proszę cię, ja cię kocham. Zrobię dla ciebie wszystko, tylko proszę, przebacz mi. Błagam...
- Nathan, ja nie wiem, co mam ci powiedzieć. To prawda, zraniłeś mnie tamtymi słowami. Poczułam się tak, jakbyś wogóle nie miał do mnie zaufania. No ale związki, to przecież nie tylko szczęśliwe chwile u boku drugiej osoby, ale też rozterki, kłótnie, rozpacze. Ale mimo to ja nie mogę...
- Thalia...
Głos mu się załamywał,a do oczu nachodziły łzy.
- Ja nie mogę tak dłużej żyć, dlatego...
Zadzwonił telefon. Nie mój, ale Nathan'a. Nie odebrał go.
- Kto ma takie wyczucie?
- Jay, ale nie mówmy teraz o tym. Mów dalej...
- Brakuje mi ciebie jak cholera. Ja wiem, że to był tylko jeden dzień, ale ja tęskniłam. Nawet nie wiesz jak bardzo... Dlatego ja ci wierzę i przyjmuję twoje przeprosiny, ale nie tylko ty tu zawiniłeś... Mogłam ci powiedzieć, że wychodzę. A wy, w szczególności ty, martwiliście się o mnie. Nie zauważyłam tego, że mam tak wspaniałych przyjaciół i chłopaka. Dlatego ja też chcę cię  przeprosić.
- Ale...
- Przestań. Nie próbuj mi teraz wmawiać, że nic nie zawiniłam, bo oboje wiemy, że to jeden wielki fałsz.
- To znaczy, że między nami wszystko w porządku???
- Tak... Ale... Nath, ja muszę ci coś powiedzieć...
- Co się stało???
Widać było, że się zmartwił. No ale kiedyś muszę mu to w końcu powiedzieć.
- Boję się, że to będzie miało ogromny wpływ na nasz związek.
- Obiecuję ci, że nie ważne co to będzie, moje uczucia do ciebie się nie zmienią.
- Nathan, ja muszę wyjechać...

************************
Boże, jaka porażka... Przepraszam was za to. Mam nadzieję, że nie jesteście złe. Rozdział koszmarny, a końcówka to już wogóle. Mimo wszystko będę wdzięczna za jakiekolwiek komentarze.
Pozdrawiam,
Gabi :)

Zapomniałabym!!! Razem z jedną z dziewczyn z #TWFanmily prowadzę bloga z imaginami. Serdecznie zapraszam :3

12 komentarzy:

  1. ee tam, nie jest źle :)
    czekam na nexta !!

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny rozdział! super!
    super super
    zabieram się, by przeczytać jeszcze raz!
    weny

    OdpowiedzUsuń
  3. CO TO ZA KONIEC?!
    świetny, tak długo czekałam ♥
    next :3

    OdpowiedzUsuń
  4. P.S. nie czytałam jeszcze wszystkich rozdziałów (obiecuję, że nadrobię ), ale po tym mogę stwierdzić, że pięknie piszesz!! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyjemnie się czytało Czekam na dalszy ciąg historii A przy okazji zapraszam na http://you-love-me-and-i-love-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny blog ;)
    Rozdziały naprawdę wciągają ;)
    Zapraszam do mnie :
    http://nathan-myworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nominowałam bloga do The Versatile Blogger Award zapraszam ! :)
    http://nathaly-the-wanted.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nominowałam Cię do The Versatile Blogger Award :) http://theunwantedkind.blogspot.com/2013/02/the-versatile-blogger-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę przeczytać do tyłu bo nie wiem co się dzieje :/ Zapraszam na nowy rozdział , na bloga , którego nie wiem czy czytasz , ale piszą ,że łatwo i szybko się czytasz , więc może się skusisz :) Jeśli ci się spodoba ,to oczywiście miło by mi było , jeśli dodasz się do obserwatorów , ale nic na siłę :) you-world-my-world.blogspot.com :>
    ~ Mam propozycję dla każdego bloggera , który prowadzi bloga i poszukuje szablonu :> Założyłam szabloniarnię i chętnie zrealizuję zamówienia :> fabykaszablonow.blogspot.com :)

    Przepraszam oczywiście za spam :c

    OdpowiedzUsuń
  10. Ile można czekać super rozdział czekam na nexta. Pisz szybko!!! ;)
    W wolnym czasie zapraszam na mojego bloga: http://theonewanteddirection-imaginy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. http://horan-carter-1d.blogspot.com/ BARDZO GORĄCO POLECAM, ŚWIETNA FABUŁA, ROZDZIAŁY DODAWANE SZYBKO. OPOWIADANIE SZCZEGÓLNIE DLA FANEK HARREGO I NIALLA, JEDNAK POJAWIA SIĘ TAM RESZTA 1D. CZYTAJCIE I KOMENTUJCIE <3
    ps. przepraszam za spam, ale naprawdę polecam to opowiadanie.
    Natomiast twojego bloga kocham i czekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń